<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Dziudek's jogger :: komentarze do wpisu &quot;Propaganda ?&quot;</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Sun, 20 May 2012 21:30:33 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>klisu</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843835</link><description>&amp;#8222;Stosunek ludzi do obecnej władzy&amp;#8221; jest taki, że ta władza wygrywa (jest w czołówce) każdych kolejnych wyborów.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 10:54:34 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843835</guid></item><item><title>Bratbud</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843837</link><description>Sytuacja polityczna ma raczej niewiele wspólnego z preferencjami duchowymi ewentualnych ankietowanych. No bo kościół katolicki to nie tylko Rydzyk, więc&amp;#8230;
Co do ogólnej sytuacji fakty są takie, że istnieje zarówno prąd do głębszej duchowości (a niekoniecznie religijności), ale również prąd do- nazwijmy to- form agnostyczno- ateistycznych. Co do oceny moralnej poszczególnych zjawisk- nie pokrywa się ona z powyższymi trendami.
Inna sprawa, że ankieta o duchowości/religijności/niereligijności itp wydaje się pomysłem nietrafionym. W końcu 80% statystyk nie odpowiada prawdzie.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 10:55:49 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843837</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843843</link><description>@klisu &amp;#8211; ja bym w te badania nie wierzył, bo ich wyniki są bardzo mylące, ostatnie wybory miała wygrać PO i co ? Zresztą mnie nie obchodzą radiosłuchacze RM tudzież inne mohery tylko młodzi ludzie, którzy są jak najbardziej przeciw władzy PiS &amp;#8211; wiele osób już dostało &amp;#8222;parę prezentów&amp;#8221; od rządzących (Romek Giertych) i szykują się nowe&amp;#8230;

@Bratbud &amp;#8211; Twoja wypowiedź jest też dobrą odpowiedzią na wypowiedź klisa (dobrze odmieniam ?), jak to ujął ktoś na Onecie &amp;#8211; &amp;#8222;Wszystkie kobiety mnie kochają &amp;#8211; dałem wypełnić ankietę mojej żonie&amp;#8230;&amp;#8221; :)

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 11:00:54 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843843</guid></item><item><title>matipl</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843845</link><description>Że Ty jesteś innego zdania, nie znaczy, że inni też :)
Aktualnie rozne zakony i nie tylko oferuja wiele mozliwosci spedzenia wolnego czasu przez Mlodych. Chociazby slynne tygodnie Hermanickie.
Ja tam sie ciesze.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 11:02:05 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843845</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843850</link><description>@matipl &amp;#8211; no a dlaczego organizują ? Żeby przekonać do Kościoła młodych ludzi&amp;#8230; Wszystkie tego typu imprezy odbywają się po to aby pokazać ludziom, że &amp;#8222;Kościół może być fajny&amp;#8221;... 

Dlaczego jestem przeciw kościołowi ? Bo poza tymi wszystkimi aferami, które wszyscy chyba znają, jest to dla mnie instytucja do której ludzie są włączani na siłę. Przykład ? Chrzest w niedługim czasie po urodzeniu. Powiększa statystyki wiernych i sprawia, że młody człowiek jest pozbawiony przez długi czas możliwości wyboru w co chce wierzyć &amp;#8211; dużo moich kolegów i koleżanek poszło do bierzmowania &amp;#8222;bo mamusia/tatuś chcieli&amp;#8221; &amp;#8211; i tak to się kręci. To jest chore ! Prawdziwych katolików to w Polsce może jest 10% reszta tylko zawyża statystykę co widać choćby co niedzielę na mszy. I po co to ? Gdyby chrzest odbywał się tak jak kiedyś (w początkach chrześcijaństwa) w wieku dorosłym to nie było by takich sytuacji, ale oczywiście nie zapominajmy, że KK nie miałby też monopolu na wiarę w krajach takich jak Polska&amp;#8230; No i nie zapominajmy, że dziecku przez całe dzieciństwo jest w takich sytuacjach wpajana mentalność katolicka &amp;#8211; ciężko później od tego odejść, bo pewne rzeczy stają się nawykami&amp;#8230;

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 11:11:58 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843850</guid></item><item><title>matipl</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843863</link><description>Trochę przesadziłeś z tym 10%, u mnie kościół w godzinach porannych jest pełny. Miejsca siedzące tylko na mszy wieczornej są.
Co do reszty Twoich wywodów nie podejmę wyzwania, bo to nie ma sensu. Jeśli jestem katolkiem, a Ty nie.
Mogę tylko powiedzieć, że tak jak wszyscy bylem ochrzczony, później miałem 1 KŚ. I tyle nie byłem praktykujący, gdy był czas gdy rodzice kazali chodzic do kościoła chodziłem za kościoł na papieroska.
Później już nawet nie kazali mi chodzić to siedziałem w domu przed TV.
Ale gdy poszedlem na studia coś się we mnie obudziło. Jakaś chęć. Poszedlem pierwszy raz do takiej prawdziwej spowiedzi, i jakoś już chodzę sam od siebie do kościoła.
Gdy nie miałem pracy, to byłem na mszy prawie codziennie i dobrze to na mnie robiło.
Co do Radia Maryja to go nie cierpię, tym bardziej, że jestem Torunianinem.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 11:36:03 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843863</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843868</link><description>@matipl &amp;#8211; jak sam napisałeś mieszkasz w Toruniu &amp;#8211; stężenie moherków pewnie jest duże ;] Oczywiście może się mylę, może u Ciebie w mieście jest dużo osób wierzących, ale u mnie w Łodzi słyszałem co kiedyś ksiądz na religii mówił (a raczej żalił się) więc dane nie są z sufitu ;)

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 11:47:46 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843868</guid></item><item><title>Slavo</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843869</link><description>„Kościół może być fajny”

może być i to bez cudzysłowu.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 11:48:28 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843869</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843871</link><description>@Slavo &amp;#8211; to Twoja opinia ;) A cudzysłów wstawiłem nie po to by podkreślić, że to zdanie jest fałszywe tylko po to by zaznaczyć co chcą przekazać ludzie na takich spotkaniach ;)

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 11:51:04 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843871</guid></item><item><title>Bratbud</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843878</link><description>Nie przesadzałbym z tym włączaniem na siłę. No bo jak ktoś dziecka nie chrzci, to na siłę robi z niego ateistę?
Zresztą rodzice nie tylko o tym decydują, więc problem wydaje mi się sztucznym i lekko narosłym bąblem. 
Podajesz procenty, raczej życzeniowe. Nie wiem ilu jest prawdziwych katolików w Polsce, właściwie chyba nikt tego nie wie.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 12:01:43 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843878</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843881</link><description>@Bratbud &amp;#8211; jak ktoś dziecka nie chrzci to nie robi z niego na siłę ateisty tylko zostawia mu wybór &amp;#8211; widzisz różnicę pomiędzy wciśnięciem Ci przez ekspedientkę w sklepie jakiegoś towaru, a własnym przemyślanym wyborem ?

Co do wyboru rodziców &amp;#8211; od tej decyzji wbrew pozorom zależy bardzo wiele i ma istotny wpływ na przyszłość dziecka, jest subtelna różnica pomiędzy wyborem marki pieluch, a w mojej opinii narzuceniem dziecku danej wiary&amp;#8230;

Co do procentów &amp;#8211; bazuje na danych z pewnego źródła, a że pochodzą one z parafii obejmującej kilkadziesiąt tysięcy osób więc na pewno są bardziej wiarygodne niż gdyby pochodziły z małej parafii gdzie należy mało osób i o ograniczonym przedziale pewnych cech społecznych. Oczywiście nikt nie wie ilu jest prawdziwych katolików w Polsce, ale patrząc na to jak ludzie podchodzą do wielu spraw śmiem twierdzić, że na pewno jest ich kilkakrotnie mniej niż na &amp;#8222;papierze&amp;#8221;...

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 12:10:38 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843881</guid></item><item><title>Bratbud</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843884</link><description>Pragnę dostrzec, że jak ktoś jest ochrzczony to i tak ma wybór. Dostrzegasz jakieś różnice między wychowaniem nieochrzczonego i ochrzczonego dziecka przez rodzinę katolicką? Co do wiarygodności akurat tej parafii w kontekście całej Polski to wybacz, ale opowiedziałeś ponury dowcip statystyków.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 12:16:46 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843884</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843887</link><description>@Bratbud &amp;#8211; oczywiście, że osoba ochrzczona ma wybór, ale sam fakt ochrzczenia ma duży wpływ na daną osobę &amp;#8211; jeśli dziecko jest nieochrzczone to nie musi chodzić z rodzicami do kościoła i na religię, a więc do dwóch miejsc gdzie Kościół ma okazję wpoić swoje poglądy zaznaczam dziecku, które w tym wieku zaufa każdemu kto wygląda na takiego co gada z sensem&amp;#8230; Gdy ktoś jest ochrzczony ma o wiele większy problem ze stwierdzeniem co dla niego jest najlepsze &amp;#8211; świadomego i dobrego dla siebie wyboru ma szansę dokonać zazwyczaj osoba, która nie ulegała wpływom jednej ze stron branych pod uwagę przy podejmowaniu wyboru&amp;#8230; To tak jak z podejmowaniem jakichś decyzji biznesowych &amp;#8211; masz kilku kandydatów na współpracownika, ale jeden z nich kilka razy się z Tobą spotkał w restauracji, zaprosił na jakąś wycieczkę, którą opłacił &amp;#8211; wiadomo, że najbardziej będziesz przekonany do tego osobnika&amp;#8230;

A procenty sobie rzeczywiście darujmy &amp;#8211; pewne jest tylko, że jest grupa osób, która jest katolikami na papierze (a jak duża to nie będę pisał swoich przypuszczeń bo znowu ktoś się doczepi czegoś)...

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 12:26:08 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843887</guid></item><item><title>Bratbud</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843890</link><description>&amp;#8222;jeśli dziecko jest nieochrzczone to nie musi chodzić z rodzicami do kościoła i na religię&amp;#8221;
Więc uważasz że zamknięcie komunikacji dziecko-kościół pozwoli na najlepszy wybór w przyszłości&amp;#8230; Pozwolisz, że zapytam Cię czy &amp;#8222;neutralność światopoglądowa&amp;#8221; jest dla ciebie faktem, czy mitem?
Bo generalnie wygląda na to, że- nie wiem na ile świadomie- potwierdzasz opinię, że jak ktoś nie chrzci dziecka, to robi z niego ateistę...

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 12:33:18 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843890</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843895</link><description>@Bratbud &amp;#8211; kto mówi o zamknięciu komunikacji dziecko-Kościół ? Mi chodzi tylko o to by nie &amp;#8222;wpychać&amp;#8221; na siłę Kościoła do życia dziecka &amp;#8211; jak dziecko będzie chciało to samo się zainteresuje tą instytucją i pójdzie do Kościoła z własnej nieprzymuszonej woli&amp;#8230;

Co do &amp;#8222;neutralności światopoglądowej&amp;#8221; &amp;#8211; na pewno nie istnieje coś takiego bo to jest swego rodzaju skrajność, a skrajności rzadko kiedy istnieją 

Co do robienia z dziecka ateisty &amp;#8211; można je zainteresować tematem religii, ale bez jakiegoś wskazywania, która z nich jest lepsza w opinii rodziców&amp;#8230; Jeżeli rodzice dziecka nie ochrzczą to ich zadaniem jest by poprowadzić je do wolnego i świadomego wyboru wiary, która jest zgodna z jego przekonaniami i potrzebami, a przy tym nie jest jakąś sektą... 

Wiem, że zadanie ciężkie, ale do zrealizowania gdy komuś naprawdę zależy na szczęściu dziecka&amp;#8230;

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 12:44:30 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843895</guid></item><item><title>Bratbud</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843897</link><description>No cóż, mi się wydaje, że to wizja wychowania cokolwiek wyidealizowana- chyba niemożliwa do zrealizowania. I to chyba tyle w temacie, miłego dnia.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 12:51:29 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843897</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843903</link><description>@Bratbud &amp;#8211; czy wyidealizowana to zależy od rodziców &amp;#8211; ich podejścia do spraw religii, tolerancji i umiejętności samozaparcia w różnych sytuacjach &amp;#8211; na pewno nie da się uniknąć jakichś wpływów wiary katolickiej w rodzinie katolickiej, ale chodzi o to by je możliwie maksymalnie ograniczyć do czasu podjęcia decyzji przez młodego człowieka&amp;#8230;

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 12:54:42 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c843903</guid></item><item><title>matipl</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844056</link><description>@Dziudek: Jestem Torunianinem, ale mieszkam od kilku lat w Trójmieście.
Pozatym lepsze zaangazowanie Kościoła w życie młodego człowieka w Toruniu właśnie było dośc kiepskie, teraz coś chyba się tam zmieniło.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 15:30:49 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844056</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844093</link><description>@matipl &amp;#8211; to wiele tłumaczy, bo właśnie wydawało mi się, że mieszkasz w Trójmieście i byłem zdziwiony, że piszesz o Toruniu ;) Ale to drugie zdanie to chyba trochę nie po polsku ;] Bo jak lepsze zaangażowanie Kościoła w życie młodego człowieka może być dość kiepskie ? Rozumiem, że sprawa angażowania się Kościoła w życie młodych ludzi uległa zmianie na lepsze od czasu kiedy z Kościołem miałeś niewiele wspólnego ;)

Jeszcze od siebie dodam apropo tego co pisałem o chrzcie &amp;#8211; słyszałem o kilku osobach, które zmieniły wiarę na wiarę katolicką &amp;#8211; te osoby podejmowały tą decyzję będąc osobami dorosłymi i stając się katolikami przez chrzest posiadały odpowiednią wiedzę co pozwalało im godnie przeżyć fakt otrzymania tego jak i następnych sakramentów &amp;#8211; mieli wolny wybór, a ponadto otrzymali sakramenty w odpowiednim dla siebie czasie, a nie jak to ma miejsce w wypadku większości dzieci i młodzieży w jednym terminie. Poza tym jak dziecko 10-letnie może dobrze przeżyć pierwszą komunię jak z reguły jest to tylko okazja do rodzinnej imprezy i oczywiście kupa prezentów dla dzieciaka &amp;#8211; sprawy materialne w głównej roli tu widzę, a nie doznania duchowe&amp;#8230;

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 15:44:01 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844093</guid></item><item><title>Pbnan</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844316</link><description>Przyglądając się dzisiejszej młodzieży, moim kumplom i koleżankom, nie mogę nie odnieść wrażenia, że mają oni w nosie to, co mówią w kościele. Widzę, że nie obchodzi ich, co jest napisane w ewangelii, którą mają zdać (wiedzę z niej) na religii.
Jestem salezjaninem, zatem dość blisko trzymam się Kościoła. Tak, nawet moi znajomi z klasy sprawiają wrażenie, że chodzą na mszy po to, by być; przyjmują komunię świętą po to, by pokazać księdzu katechecie, iż byli u spowiedzi.
Też tak miałem. Ja również uważałem za stratę czasu i męczarnię cotygodniową mszę świętą. Także i ja żyłem dla siebie.
Nie wiem jak, ale jednak tak się stało &amp;#8211; zmieniłem się. Staram się być miły dla wszystkich, staram się pomagać potrzebującym.
(Coś na ten temat napisałem tutaj: http://pbnan.blogspot.com/2007/04/jeszcze-raz-o-niej-ale-z-innej-niszej.html)
Zacząłem wierzyć w Boga. Może niekoniecznie takiego samego, jak ten katolicki, ale bardzo do niego zbliżonego. Faktem jest, że &amp;#8222;Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli&amp;#8221; &amp;#8211; sam musiałem wręcz zobaczyć, by uwierzyć, że Ktoś tam, wysoko, jest i czuwa nade mną, chroni mnie.
Niemniej jednak widzę, że mało jest osób takich, jak ja. Wręcz okropnie mało. Nie wiem, czy się z tego cieszę. I tak zależy mi najbardziej, żeby wszyscy byli dla siebie wzajemnie dobrzy, mili&amp;#8230;
Pozdrawiam

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 18:53:35 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844316</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844726</link><description>@Pbnan &amp;#8211; i chodzi właśnie o to co napisałeś na końcu &amp;#8211; mamy być tacy by żyło się nam miło i żebyśmy mieli zawsze kogoś na kogo można liczyć. Nieważne czy ateista, katolik czy muzłumanin &amp;#8211; mamy robić tak by nie szkodzić bliźniemu, a wręcz bezinteresownie mu pomagać... Ktoś w komentarzach chyba ma przypuszczenia, że jestem ateistą (takie odniosłem wrażenie), ale ja wcale nie jestem ateistą &amp;#8211; wierzę w Boga, ale jako najwyższą istotę, a człowiek dąży do zjednoczenia się z nim poprzez samodoskonalenie (do momentu aż sobie nie uświadomi, że sam jest tym Bogiem (a dokładniej jego częścią)). I nie potrzeba mi tych dodatków KK, które służą głównie do sprawiania bym czuł się nieszczęśliwy z powodu grzechów, które dla mnie grzechami nie są, a jedynie zwykłymi ludzkimi zachowaniami&amp;#8230;

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 21:32:11 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844726</guid></item><item><title>Slavo</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844822</link><description>@Pbnan, nie wiedziałem :) Wszyscy Salezjanie, których do tej pory spotkałem (uczą w mojej szkole) są w porządku. W ogóle nie spotkałem jeszcze ani jednego &amp;#8222;złego&amp;#8221; duchownego, nikt na siłę niczego mi nie wpajał, uwierzyłem w Boga sam. Dlatego Dziudek, trochę Cię nie czaję, bo przecież człowiek zawsze ma wybór. Nawet jeśli w Twoim przekonaniu młodość zostanie &amp;#8222;zniszczona&amp;#8221; przez Kościół, to przychodzi czas, że można się od tego uwolnić.
Dla mnie propagandą jest właśnie takie głoszenie &amp;#8222;niszczycielskiego&amp;#8221; wpływu Kościoła. Może bycie katolikiem nie jest po prostu dzisiaj w modzie. Mnie jednak moda nie interesuje.

</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 22:30:52 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844822</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844960</link><description>@Slavo &amp;#8211; gwarantuję Ci, że prędzej Ci się dostanie za nie bycie katolikiem niż za bycie nim&amp;#8230; Zauważ, że księża też mówią o wolności wyboru jaką daje niby człowiekowi w ich mniemaniu Bóg, a sami podczas sakramentu małżeństwa nakazują ludziom wychowywać dzieci w wierze katolickiej ? Gdzie tu ta wolność ? Większość rzeczy, które robisz z potrzeby wolności będąc katolikiem jest brana za grzechy i potem potulnie lecisz do księdza w konfesjonale żeby się wyspowiadać... I tak aż do śmierci&amp;#8230; A co do tego co pisałeś Ty i matipl &amp;#8211; obaj piszecie, że uwierzyliście w Boga sami w jakimś momencie życia &amp;#8211; gdyby nie to, że byliście ochrzczeni i wychowani w rodzinie katolickiej to tak łatwo by Wam uwierzyć nie było i byście kilkakrotnie przemyśleli swoją decyzję, a tak był to tylko powrót do nawyków z dzieciństwa spowodowany pewnie strachem przed tym co się stanie po śmierci&amp;#8230;

Co do tego, że człowiek ma zawsze wybór zapamiętaj słowa &amp;#8222;Choice is an illusion created between those with power and those without.&amp;#8221;...

Co do propagandy to zauważ, że badania wymienionego we wpisie księdza na pewno zawierają dane wzięte z sufitu &amp;#8211; próbuje mierzyć coś co jest po prostu niemierzalne&amp;#8230; A to co piszę na temat chrztu ma związek z rzeczywistością bo znam ludzi, którym chrzest gdy byli dziećmi namieszał w życiu&amp;#8230; To, że dla Ciebie nie ma znaczenia jak spędzisz młodość nie znaczy, że ten fakt nie ma znaczenia dla wszystkich&amp;#8230;

No i zwróć uwagę na tryb przypuszczający we wpisie...</description><pubDate>Mon, 04 Jun 2007 23:18:23 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c844960</guid></item><item><title>Slavo</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845064</link><description>Nie, nie zgadzam się z tym cytatem absolutnie. Wybór mam zawsze, nawet jeśli ktoś stoi nade mną, to do mojej głowy nie wejdzie.
Ja się nie boję, co będzie po śmierci. Poza tym, takie rzeczy mogę napisać o każdej wierze &amp;#8211; że jest to bajka wymyślona dla kontroli, by nie załamać się myślami o śmierci i późniejszych wydarzeniach. Na pewno nie zgadzam się ze wszystkimi nakazami Kościoła, ale większość z nich jednak zbiega się z ogólnie przyjętymi normami i zasadami moralnymi (tak trudno to zauważyć?), nie czuję się w żaden sposób więziony czy ograniczany.
&amp;#8222;To, że dla Ciebie nie ma znaczenia jak spędzisz młodość nie znaczy, że ten fakt nie ma znaczenia dla wszystkich…&amp;#8221;
Proszę, nie rozśmieszaj mnie. Czy Ty naprawdę masz jakąś fobię na tym punkcie?
Każda wiara ma swoje zasady, jeśli się na nie nie godzisz, trudno.

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 01:10:31 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845064</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845291</link><description>@Slavo &amp;#8211; to Ty mnie nie rozśmieszaj &amp;#8211; z tego co napisałeś:

&amp;#8222;Na pewno nie zgadzam się ze wszystkimi nakazami Kościoła, ale większość z nich jednak zbiega się z ogólnie przyjętymi normami i zasadami moralnymi (tak trudno to zauważyć?)&amp;#8221; 

wynika, że z Ciebie taki katolik jak z koziej d*** trąbka&amp;#8230; Jakby każdy dostosowywał sobie wiarę do własnych potrzeb, żeby nie czuł się &amp;#8222;więziony i ograniczany&amp;#8221; to każdy by był katolikiem&amp;#8230;

A tekst na końcu:

&amp;#8222;Każda wiara ma swoje zasady, jeśli się na nie nie godzisz, trudno.&amp;#8221; 

To ma się do wcześniej cytowanego tekstu jak pięść do nosa &amp;#8211; weź przeanalizuj co napisałeś i przemyśl jeszcze raz cytat, bo widzę, że go nie rozumiesz, albo nie jesteś w stanie zauważyć, że jest w nim dużo prawdy&amp;#8230;

Co do mojej rzekomej fobii na punkcie tego jak się przeżyje młodość &amp;#8211; widać, że żyjesz tym co tu i teraz, ale dla wielu osób (i dla mnie także) jest ważne jak się przeżyło dany okres w życiu, ja wiem że Ty mógłbyś być w młodości mordercą, a potem księdzem, ale nie wszyscy tak potrafią lekko podchodzić do życia&amp;#8230;

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 12:10:54 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845291</guid></item><item><title>Pbnan</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845542</link><description>&amp;#8222;@Pbnan, nie wiedziałem :) Wszyscy Salezjanie, których do tej pory spotkałem (uczą w mojej szkole) są w porządku. W ogóle nie spotkałem jeszcze ani jednego „złego” duchownego, nikt na siłę niczego mi nie wpajał, uwierzyłem w Boga sam.&amp;#8221;
Ekhm, sam jestem uczniem szkoły Towarzystwa Salezjańskiego w Oświęcimiu, a uczniów salezjańskich się nazywa także salezjanami, nieprawdaż (tak u mnie jest ;))? Swoją drogą... U mnie w klasie jest kilku wręcz satanistów (przypominam, że szkoła katolicka), ale raczej tak dla zabawy &amp;#8222;czczą&amp;#8221; 666 (m.in. dlatego się tak wypytywałem o tę liczbę w Twoich komentarzach na FKŚE ;)).

&amp;#8222;Większość rzeczy, które robisz z potrzeby wolności będąc katolikiem jest brana za grzechy i potem potulnie lecisz do księdza w konfesjonale żeby się wyspowiadać...&amp;#8221;
Dziudek, czytałem kilka razy wszelkie rachunki sumienia z mojej książeczki i szukałem, co tam jest złego&amp;#8230; Prawdę mówiąc, no nie spotkałem części, z którą bym się nie zgadzał (&amp;#8222;Nosz cholera, przecie to nie je złe!&amp;#8221;), oprócz fragmentów o oglądaniu porno &amp;#8211; wszak jakoś się trzeba edukować. (^^)
Zresztą Slavo o tym napisał: &amp;#8222;Na pewno nie zgadzam się ze wszystkimi nakazami Kościoła, ale większość z nich jednak zbiega się z ogólnie przyjętymi normami i zasadami moralnymi (tak trudno to zauważyć?)&amp;#8221;, oraz ja sam&amp;#8230; eee&amp;#8230; Jednak, kurde, nie napisałem, choć miałem. :| Ach ta pamięć na starość ^^.

A teraz nawiązanie do tego, o czym pisał Slavo, o modzie na niebycie katolikiem. Odwołam się do historii. Co nastąpiło po renesansie? Barok. Charakterystyka? Większe zbliżenie się do Kościoła. Powód: ilość zła wokół ludzi wtedy żyjących powodowało, że ludzie ci zaczęli się zwracać więcej ku Bogu, bo &amp;#8211; lekko przesadzając &amp;#8211; nikt inny już im nie został*. Tak samo powtórka z niedawnej historii &amp;#8211; druga wojna światowa, kiedy zastanawiasz się ciągle, czy na drugi dzień jeszcze będziesz miał swoją rodzinę w całości. Czasy, kiedy dowiadywałeś się, że najlepsi przyjaciele wsypywali Cię za chleb i odrobinę spokoju. Czasy, kiedy wszyscy sąsiedzi ginęli lub zostawali zabrani, a Ty zastanawiałeś się, czy kiedykolwiek ich zobaczysz. Wtedy ludzie ponownie zaczęli się zwracać ku Bogu, bo &amp;#8211; znów lekko przesadzając &amp;#8211; nikt inny im nie został. I zanim się to uspokoi, minie trochę czasu. Aktualnie jesteśmy (Polacy) pod wpływem &amp;#8222;mody&amp;#8221; amerykańskiej &amp;#8211; wszak USA bardzo mało ucierpiało w wojnie &amp;#8211; i pojawiają się swego rodzaju wojny pokoleń. Starsi chcą tak, młodzi inaczej. Normalka.

* &amp;#8211; mam nadzieję, że się nie pomyliłem, bo taką historię miałem raczej dawno temu&amp;#8230; :)

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 17:33:54 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845542</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845573</link><description>@Pbnan &amp;#8211; zwróć uwagę, że największy konflikt jaki nam teraz grozi może mieć podłoże religijne &amp;#8211; wpadki słowne Benedykta XVI i inne dziwne zachowania ludzi w stosunku do innowierców, mogą spowodować kolejną wojnę... A może właśnie o to chodzi ? By ludzie z powodu kolejnej wojny wrócili do Kościoła ? Ja jakoś w pokojowe zamiary Kościoła nie wierzę &amp;#8211; to jest instytucja, która żywi mnóstwo ludzi &amp;#8211; w obawie o własne tyłki zrobią wszystko by je uratować...

Co do wspomnianego przez Ciebie rachunku sumienia &amp;#8211; zwróć uwagę, że to czego duża część młodych ludzi nie akceptuje w nakazach Kościoła jest traktowana przez tą instytucję jako grzechy ciężkie &amp;#8211; co z tego, że nawet według wielu osób mało tego, ale jak już coś Ci nie pasuje i tego nie przestrzegasz to &amp;#8222;strasznie grzeszysz&amp;#8221; i trzeba to &amp;#8222;mocno odpokutować&amp;#8221; i generalnie jak jesteś katolikiem to albo się pomęczysz by przestrzegać tych zasad, albo będziesz przeplatał chwile szczęścia z chwilami smutku &amp;#8211; co z tego, że sobie pozwolisz na jakąś przyjemność jak zaraz Ci wmówią, że ostro nagrzeszyłeś i marsz do spowiedzi&amp;#8230; Ja jakoś nie lubię się unieszczęśliwiać na siłę ale widzę, że wiele osób tak&amp;#8230;

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 17:50:51 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845573</guid></item><item><title>Pbnan</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845594</link><description>&amp;#8222;Co do wspomnianego przez Ciebie rachunku sumienia – zwróć uwagę, że to czego duża część młodych ludzi nie akceptuje w nakazach Kościoła jest traktowana przez tą instytucję jako grzechy ciężkie – co z tego, że nawet według wielu osób mało tego, ale jak już coś Ci nie pasuje i tego nie przestrzegasz to „strasznie grzeszysz” i trzeba to „mocno odpokutować” i generalnie jak jesteś katolikiem to albo się pomęczysz by przestrzegać tych zasad, albo będziesz przeplatał chwile szczęścia z chwilami smutku – co z tego, że sobie pozwolisz na jakąś przyjemność jak zaraz Ci wmówią, że ostro nagrzeszyłeś i marsz do spowiedzi…&amp;#8221;
No i wracamy do punktu wyjścia &amp;#8211; ja nadal uważam, że postępowanie zgodne z nakazami Kościoła wcale nie jest trudne. Sam staram się nie czynić nieodpowiednio i nie mogę mówić, że trudne jest na przykład niekłamanie (sprytnie, czasem kosztem kultury, można ominąć kłamstwo, choćby nie mówiąc prawdy), przeklinanie czy też np. przezywanie znajomych. I mówię z czystym sumieniem, że starając się nie grzeszyć (wg tego, co mówi Kościół), wcale się nie męczę... A, jest jeszcze fakt, że za moje grzechy tylko ja odpowiadam, więc osoby każące mi iść do spowiedzi powinny się zastanowić, ponieważ dzisiejsi młodzi potrafią puszczać wiązanki&amp;#8230; ;]

&amp;#8222;Ja jakoś nie lubię się unieszczęśliwiać na siłę ale widzę, że wiele osób tak…&amp;#8221;
Mam nadzieję, że w tym miejscu nie nawiązujesz do mojego standardowego opisu na GG/Jabberze. ;)

&amp;#8222;Ja jakoś w pokojowe zamiary Kościoła nie wierzę – to jest instytucja, która żywi mnóstwo ludzi – w obawie o własne tyłki zrobią wszystko by je uratować...&amp;#8221;
Wiesz, faktem jest, że wszędzie znajdą się, że ich tak nazwę, zdrajcy &amp;#8211; czy to w polskim rządzie, czy w Kościele, czy gdziekolwiek indziej &amp;#8211; ludzie, którzy bardziej są zakochani w sobie i swoich godnościach, majątkach, niż w drugim bliźnim (wzywam ponownie do bycia miłym dla wszystkich, odpłaci się ta &amp;#8222;miłość&amp;#8221; wielokrotnie).

Pozdrawiam :)

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 18:04:01 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845594</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845615</link><description>@Pbnan &amp;#8211; akurat wymieniłeś rzeczy, które łatwo kontrolować, ciekaw jestem czy tak samo łatwo jest Ci kontrolować swoje myśli ? Bo z tego co wiem także myślą się grzeszy i co z tego, że komuś czegoś nie powiesz wprost a w myślach sobie na taką osobę &amp;#8222;nawrzucasz&amp;#8221; ?

Twój opis na GG/Jabberze też daje do myślenia, ale wiesz mówię ogólnie ;)

Co do drugiej części wypowiedzi zgadzam się &amp;#8211; wszędzie się trafią niewłaściwi ludzie, ale mam wrażenie, że akurat w Kościele obecnie liczba niewłaściwych ludzi przekracza i to znacznie liczbę tych właściwych&amp;#8230;

&amp;#8222;wzywam ponownie do bycia miłym dla wszystkich, odpłaci się ta „miłość” wielokrotnie&amp;#8221; &amp;#8211; to oczywiście prawda i tu od siebie dodam, że wcale nie trzeba być katolikiem by się to sprawdzało &amp;#8211; ja osobiście też dużo ludziom pomagam jeśli mogę &amp;#8211; zdarzało się, że zaniedbałem swoje sprawy dla innych osób, ale zostało mi to wynagrodzone w bliższej lub dalszej przyszłości. Raz mi się zdarzyło, że sobie zaszkodziłem taką pomocą, bo niestety nasze czasy sprawiają, że wszyscy patrzą na wszystko w ramach wymiany coś za coś, ale jak to mówią &amp;#8222;Jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą dupę...&amp;#8221; ;)

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 18:19:52 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845615</guid></item><item><title>Pbnan</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845627</link><description>&amp;#8222;@Pbnan – akurat wymieniłeś rzeczy, które łatwo kontrolować, ciekaw jestem czy tak samo łatwo jest Ci kontrolować swoje myśli ? Bo z tego co wiem także myślą się grzeszy i co z tego, że komuś czegoś nie powiesz wprost a w myślach sobie na taką osobę „nawrzucasz” ?&amp;#8221;
Wiesz, poruszyłeś bardzo ciekawy temat, niestety, raczej nie potrafię odpowiedzieć (odnośnie kontrolowania myśli)... Niby pamiętam, że przy żalu za grzechy w książeczce mam coś takiego napisane: &amp;#8222;Jeśli nachodzą mnie myśli nieczyste, zacznę coś czytać [w tym momencie zawsze sobie myślę &amp;#8211; a co, jeśli będzie to akurat świerszczyk?] albo się pomodlę&amp;#8221;, niemniej jednak nie jestem w stanie sobie przypomnieć żadnych katechez ani fragmentów z Pisma (oprócz czegoś takiego: &amp;#8222;A wtedy Jezus usłyszał ich [faryzeuszy] myśli i spytał, dlaczego są tacy niewierni&amp;#8221;) mówiących o grzeszeniu &amp;#8222;po cichu&amp;#8221;... Ale zapytam się, jeśli nie zapomnę, księdza i odpowiem, co on na ten temat sądzi. Oczywiście jeśli zapamiętam. :)

&amp;#8222;„wzywam ponownie do bycia miłym dla wszystkich, odpłaci się ta „miłość” wielokrotnie” – to oczywiście prawda i tu od siebie dodam, że wcale nie trzeba być katolikiem by się to sprawdzało – ja osobiście też dużo ludziom pomagam jeśli mogę – zdarzało się, że zaniedbałem swoje sprawy dla innych osób, ale zostało mi to wynagrodzone w bliższej lub dalszej przyszłości.&amp;#8221;
Chwali się to. :)

&amp;#8222;Raz mi się zdarzyło, że sobie zaszkodziłem taką pomocą, bo niestety nasze czasy sprawiają, że wszyscy patrzą na wszystko w ramach wymiany coś za coś, ale jak to mówią „Jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą dupę...” ;)&amp;#8221;
No cóż, nie kryjmy się &amp;#8211; społeczeństwo jest nastawione bardziej materialnie (materialistycznie? Które poprawne?) niż powinno&amp;#8230; :/

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 18:28:42 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845627</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845636</link><description>@Pbnan &amp;#8211; materialistycznie moim zdaniem będzie poprawnie ;) A myślenie ludzi polega na tym, że jak chcesz komuś pomóc (nieraz, a nawet z reguły jest to działanie bardzo impulsywne) to pierwsza myśl jaka wydaje się ich nachodzić &amp;#8222;ciekawe co on kombinuje / co chce w zamian ?&amp;#8221; i to boli&amp;#8230; Niektórzy na siłę chcą się jakoś odwdzięczyć, a mi to naprawdę niepotrzebne&amp;#8230; Jedyne co się chce to to by oni także zaczęli myśleć podobnie i byli gotowi do bezinteresownej pomocy innym (niekoniecznie mi, ale każdemu kto będzie tego potrzebował)... Mnie najbardziej dobija fakt, że wiele związków ludzi jest tworzonych na tej samej zasadzie &amp;#8211; coś za coś...

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 18:36:04 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845636</guid></item><item><title>Pbnan</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845663</link><description>&amp;#8222;materialistycznie moim zdaniem będzie poprawnie ;)&amp;#8221;
Warto zapamiętać. :)

&amp;#8222;Mnie najbardziej dobija fakt, że wiele związków ludzi jest tworzonych na tej samej zasadzie – coś za coś...&amp;#8221;
Tematu związków się nie dotykam, bo jedyny jaki mam, to mój z internetem. Najdłuższy i najbardziej owocny, wprost idealny. :) On daje mi wiedzę, ja się odwdzięczam korzystając z niej i tworząc sieć. :)

&amp;#8222;A myślenie ludzi polega na tym, że jak chcesz komuś pomóc (nieraz, a nawet z reguły jest to działanie bardzo impulsywne) to pierwsza myśl jaka wydaje się ich nachodzić „ciekawe co on kombinuje / co chce w zamian ?” i to boli…&amp;#8221;
To jest nawet ciekawe. Bo dlaczego oni tak myślą? Dlatego, że już w życiu spotkali tak dużo chciwości i żądzy, wyzysku, że wolą zachować dystans do osób, które są tak rzadkie na tym świecie (mówię oczywiście o tych pomagających bezinteresownie, chociaż w tym zawsze jest jakiś interes. :) A to ładny uśmiech koleżanki, a to łyk coli chętniej kolega odda po WF)?

Ja osobiście cieszę się z pewnej nauki serwowanej moim znajomym z klasy. Otóż jakiś czas temu nagle zacząłem wszystkim jedzącym mówić &amp;#8222;Smacznego&amp;#8221;. I tak przez hmmm kilka miesięcy. Teraz to ponad połowa klasy życzy sobie wzajemnie smacznego. :) Bardzo się cieszę z choćby tak małego, ale jednak zawsze jakiegoś, efektu :)

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 18:49:02 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845663</guid></item><item><title>Slavo</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845666</link><description>Dziudek, masz po części rację, moja wypowiedź była trochę niespójna, ale podejrzewam, że to tylko przez późną porę.

&amp;#8222;wynika, że z Ciebie taki katolik jak z koziej d*** trąbka… Jakby każdy dostosowywał sobie wiarę do własnych potrzeb, żeby nie czuł się „więziony i ograniczany” to każdy by był katolikiem&amp;#8221; 

Powiedz mi, proszę, że dlatego, iż od półtora roku nie byłem u spowiedzi nie jestem katolikiem, że nie chodzę często do kościoła to nie jestem katolikiem, że przeklinam, lenię się i robię wiele innych rzeczy, przez co nie jetem katolikiem. To kto według Ciebie jest katolikiem? Mam chodzić codziennie do kościoła, przyjmować Komunię Świętą, ślepo akceptować wszystko, co głosi Kościół, codziennie się modlić i wtedy będę prawdziwym katolikiem? Nawet jeśli to wszystko nie ma większego sensu i robiłbym to niejako z przymusu? Takim katolikiem na pewno nie będę nigdy.
Wierzę w Boga i staram się być dobrym człowiekiem &amp;#8211; to jest mój katolicyzm.
&amp;#8222;Ty mógłbyś być w młodości mordercą, a potem księdzem, ale nie wszyscy tak potrafią lekko podchodzić do życia&amp;#8221;
Nigdy nie zabiłbym człowieka, chyba, że w obronie własnej lub kogoś z rodziny. Ale nawet jeśli zdarzyłoby mi się coś przykrego w życiu, to co? Mam się zatracić aż do śmierci? Powiesić? Czy Ty myślisz, że wszyscy są doskonali? Każdy zasługuje na drugą szansę, sam się kiedyś przekonasz.

Aha, w jakiś cytat z Matrixa to z założenia nie uwierzę.

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 18:49:54 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c845666</guid></item><item><title>Dziudek</title><link>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c846104</link><description>@Slavo &amp;#8211; Twoja wypowiedź tylko potwierdza to co sam zresztą zacytowałeś na jej początku &amp;#8211; jak sam mówisz masz swój katolicyzm, ale niewiele z katolicyzmem to ma wspólnego &amp;#8211; nikt nie każe Ci codziennie chodzić do Kościoła, ale jak nie przestrzegasz 6 Przykazań Kościelnych to zacytuję Twoje własne słowa:

&amp;#8222;Każda wiara ma swoje zasady, jeśli się na nie nie godzisz, trudno.&amp;#8221; 

Co do młodości &amp;#8211; w jej czasie kształtujesz swoją przyszłość &amp;#8211; wielu rzeczy nie da się odkręcić...

A co do cytatu &amp;#8211; nieważne skąd ważne, że opisuje dobrze sytuację z jaką mamy obecnie do czynienia&amp;#8230;

</description><pubDate>Tue, 05 Jun 2007 22:31:55 +0200</pubDate><guid>http://blog.dziudek.pl/2007/06/04/propaganda/#c846104</guid></item></channel></rss>
