Los bywa złośliwy
01 września, 2008
Co tu dużo mówić - partycje recovery na laptopach to pomyłka. Jak ktoś nie wie jak sobie poradzić gdy one zawiodą to zostaje tylko serwis - i pożegnanie ze sprzętem na dłuższy czas... No chyba, że komuś nie zależy na posiadaniu systemu za który zapłacił kupując laptopa...
P.S.: Jakby ktoś się stęsknił za kursem MooTools to informuję, że wróci :) Ciężki sierpień miałem i nie było za bardzo czasu na nic poza pracą, ale ciągle mam nadzieję zdążyć z ukończeniem omówienia MooTools 1.2 (bez pluginów, bo to inna sprawa zupełnie) przed rozpoczęciem kolejnego roku akademickiego :)
Komentarze do wpisu "Los bywa złośliwy":
1.
Walker napisał(a):
01 września 2008, 12:58:47
A nie lepiej sobie na DVD taką partycję nagrać?
2.
Dziudek napisał(a):
01 września 2008, 13:01:23
@Walker – myślę, że nawet nagrana na DVD byłaby w moim przypadku nieprzydatna :) Co jak co ale przywracanie systemu, które powoduje sformatowanie całego dysku to nie jest coś dla mnie ;) A przywracanie do punktu przywracania nie chciało działać, bo żądało sprawdzenia partycji poprzez chkdsk, a ten z kolei się wieszał ;) Zrobiłem to po mojemu i jakoś postawiłem Vistę ;)
3.
Walker napisał(a):
01 września 2008, 13:03:39
Ja taką płytę dostałem razem z laptopem.
4.
Dziudek napisał(a):
01 września 2008, 13:05:19
A Sony mi nie dało – w sumie to jedna z nielicznych wad mojego laptopa ;)
5.
nn napisał(a):
02 września 2008, 16:09:02
co do toshiby to jest partycja ratunkowa (WinPE czy jakos tak), ale skasowalem ja, a z plyty odzyskujacej vista sie odzyskuje tak jak poprzednio, do dzis nie wiem po co ta partycja.. a na samej jej, nic ciekawego
6.
Dziudek napisał(a):
02 września 2008, 19:28:44
@nn – pewnie kupa zbędnego softu na niej jest :) Żeby pochłaniał dodatkowe 200MB RAM na starcie ;)
Dodaj komentarz: