Jestem oazą spokoju...
20 września, 2009
To mój ulubiony tekst związany z pracą. Istnieją dwie sytuacje, które mi o nim przypominają - testowanie strony na IE i kontakt z niektórymi użytkownikami naszych produktów. Skupię się na tym drugim, bo przez ponad 2 lata zaobserwowałem sporo ciekawych zjawisk. Fakt, że po dwóch latach mało co już człowieka dziwi i wyprowadza z równowagi.
Mógłbym podzielić użytkowników na bardzo wiele grup, ale skupmy się na moich "ulubionych". Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że jeżeli ktoś udziela wsparcia dla produktów używanych przez szersze grono osób to trafi na podobnych osobników.
Cudowne "uzdrowienia"
Pierwsza grupa użytkowników to te osoby, które poza zaśmiecaniem mi skrzynki mailowej i ewentualnie archiwum komunikatorów mało mnie irytuje. Typowy przypadek wygląda następująco:
- Dostaję e-mail z opisem problemu, który pojawił się nagle,
- Po upływie czasu z przedziału 5 minut - 2 godziny dostaję maila, że problem udało się rozwiązać bez mojego udziału
Podejrzewam, że większość tych przypadków stanowią ludzie, którzy reagują na widok białej strony z napisem "Fatal Error" lub "Warning" dość spontanicznym wysyłaniem maili do kogo popadnie.
Ktoś kogo osobiście bardzo cenię w dziedzinie tworzenia stron WWW powiedział mi kiedyś, że warto po otrzymaniu jakiegoś pytania odczekać trochę czasu - mnóstwo problemów rozwiązuje się wtedy samych - i to naprawdę działa.
Wybiórcza ślepota
Tytułowa przypadłość dotyka sporą grupę użytkowników - możesz napisać na czerwono w bloku z czerwonym obramowaniem, że archiwum z plikami należy wypakować przed instalacją a i tak znajdzie się całe grono osób, które tego nie zrobią, a spory odsetek z nich napisze o razu do Ciebie maila, że im coś nie działa. To schorzenie odnosi się też poza tekstem pisanym na czerwono do pola wyszukiwarki na forum, ale o tym za chwilę.
Powielacze
Mając forum z odpowiedziami na różne problemy, można liczyć, że wątki będą rzadko powielane, a raz rozwiązane problemy posłużą jako wskazówka dla innych. Nic bardziej mylnego - niektórzy chyba uważają, że jak im osobiście nie odpowiesz to nie jest to rozwiązanie ich problemu (który był rozwiązany już 10-20 razy w przeszłości na forum).
Wtórni analfabeci
Do każdego produktu dołączamy zawsze plik PDF z opisem konfiguracji, użytkowania itd. Pomyślcie co można poczuć gdy widzi się maila z pytaniem na które odpowiedź znajduje się na pierwszych stronach instrukcji ? Nie dysponuję dokładnymi analizami, ale śmiem przypuszczać, że jakieś 60-80% użytkowników w ogóle nie czyta instrukcji, a w razie jakichkolwiek problemów od razu pisze maila. Ponieważ staram się krzewić ideę czytania instrukcji, najczęściej odpisuję krótkie "Please read manual", które jest wskazówką do rozwiązania 90% problemów. Oczywiście zdarza się trafić głową w mur - parę razy miałem do czynienia z osobnikami, którzy mieli do mnie wielki żal o to, że każę im sprawdzić w instrukcji zamiast odpowiedzieć na pytanie - dalsza dyskusja to z reguły prawdziwy test cierpliwości.
Przeróbki
Jeżeli niektórych oburzają stawki typu 50PLN za skrypt, to co powiecie na ludzi myślących, że od ręki i za darmo naniosę im w skrypcie zmiany, które można by sklasyfikować jako przeróbka roweru na samochód ? Zaręczam - jest ich wielu.
Samo przestało działać
Są też na tym świecie ludzie wierzący w to, że uwierzę w magiczne samouszkodzenie się skryptu. Życie na szczęście nauczyło mnie, że w oprogramowaniu nic nie psuje się samo z siebie i albo coś musiało się zmienić w konfiguracji serwera, albo w samym skrypcie. Potem zamiast od razu znaleźć przyczynę problemu trzeba robić przesłuchanie by w końcu dowiedzieć się, że jednak parę godzin temu coś było zmieniane, jakby nie można było tego od razu powiedzieć.
Czepialscy
Niektórzy osobnicy sprawiają wrażenie, że wstali rano tylko po to by Ci dogadać i doczepić się czegokolwiek. Miałem już osobnika, który się prawie awanturował o to, że w komentarzu w kodzie CSS jest literówka - na pewno miała ona ogromny wpływ na wygląd strony. Na szczęście z reguły idzie łatwo wyczuć czy ktoś ma rzeczywiście problem czy szuka zaczepki. Ciekawą podgrupą czepialskich są ludzie, którzy myślą, że pisząc na forum o 2 w nocy dostaną w ciągu godziny odpowiedź. Oczywiście ja od dwóch lat w ogóle nie sypiam i tylko czekam w gotowości z otwartym laptopem aż ktoś napisze coś na forum (dodajmy do tego fakt, że ów osobnik może pisać z USA jak również z Chin czy innej Indonezji).
Totalnie bezczelni
Ostatnia grupa, którą chcę opisać to osobnicy, którzy dopadli w swoje łapki nasze płatne produkty w sposób nielegalny. I pół biedy jak je po prostu mają - choć to też drażni, ale nie jesteśmy tak naiwni by wierzyć, że całkowicie wytępimy piractwo naszych produktów. Tak naprawdę totalna irytacja (i tu nawet po dwóch latach użerania się z różnymi dziwnymi ludźmi nie nauczyłem się patrzeć na to z dystansem) zaczyna się wtedy gdy taki osobnik zaczyna pisać na ogólnodostępnym forum z pytaniami odnośnie swojego nielegalnego produktu (tu już ciśnienie rośnie) i zaczyna się przeobrażać w osobnika z grupy czepialskich - tak w tym momencie każdego normalnego człowieka coś trafia. Osobiście mam troszkę inną nazwę na takie osoby, ale wolałbym się tu jednak powstrzymać od wulgaryzmów. Stopień bezczelności jest mniej więcej taki jakby złodziej samochodów zadzwonił do okradzionego z pretensjami, że tapicerka nie jest w jego ulubionym kolorze.
Zła wiadomość
Wspomnianych wyżej zachowań raczej nie da się raczej całkowicie wytępić dlatego jeżeli już je obserwujemy to czym prędzej należy nauczyć się podchodzić do nich z dystansem. Osobiście gdybym spotkał się pierwszy raz z tym z czym spotykam się obecnie codziennie to pewnie bym zrezygnował z takiego zajęcia po tygodniu. Miałem to szczęście, że poszczególne zachowania pojawiały się w pewnej przestrzeni czasu w miarę popularyzacji naszych produktów i co za tym idzie - powoli oswoiłem się z tym jacy ludzie potrafią być i co potrafią wymyślić. A wierzcie mi lub nie - ludzie potrafią dać czasem w kość mając złudzenie anonimowości w sieci.
Komentarze do wpisu "Jestem oazą spokoju...":
1.
a_patch napisał(a):
20 września 2009, 16:47:35
Mój sposób na oazę spokoju:
1) Wyobrażasz sobie, że stoisz obok cichego strumienia, pośród skalistych zboczy.
2) Ptaszki miło i spokojnie śpiewają, leniwie unosząc się w górskim powietrzu.
3) Nikt nie wie o Twojej tajnej kryjówce.
4) Jesteś całkowicie chroniony przed ciągle pędzącym światem.
5) Kojące dźwięki małego wodospadu przepełniają Cię błogostanem.
6) Woda jest krystalicznie przejrzysta.
7) Wyraźnie widzisz twarz osoby, którą przytrzymujesz pod wodą.
Grymas na twarzy, przez niektórych określany uśmiechem i (co gorsza) odbierany jako znak przyjaźni i odwzajemniany (!), nie schodzi mi po tym przez kolejne kilka godzin.
2.
Dziudek napisał(a):
20 września 2009, 16:50:43
a_patch - To się nazywa podejście ;D Czuję, że niedługo wykorzystam, bo już widzę kandydatów w skrzynce mailowej :P
3.
a_patch napisał(a):
20 września 2009, 16:58:51
- Niech mocz będzie z tobą :) Za parę lat i tak przyjdzie otępienie i mantrę tę rzadziej będziesz wymawiać.
4.
Antywirusy napisał(a):
22 września 2009, 15:31:23
Powodzenia w wyciszaniu :)
Dodaj komentarz: