HTC vs. iPhone

28 grudnia, 2009

Przeszło miesiąc temu wyposażyłem się w iPhone 3GS. Wcześniej przez półtora roku korzystałem z HTC Touch Diamond i korzystając z tej okazji przygotowałem swego rodzaju porównanie tych telefonów. Oba telefony w momencie zakupu znajdowały się w podobnym przedziale cenowym jeżeli chodzi o cenę aparatu bez abonamentu [1] - w wypadku iPhone uzbroiłem się w abonament gdyż bez mobilnego dostępu do Internetu ten telefon nie ma racji bytu (jak zresztą chyba wszystkie nowsze telefony).

Muszę przyznać, że dość długo rozważałem ten zakup czytając w sieci różne za i przeciw by w końcu dość impulsywnie skusić się. Mam wrażenie, że masa negatywnych opinii o iPhone pochodzi od ludzi, którzy tego telefonu w ręku nie mieli, a co dopiero mówić o dłuższym używaniu. Swoją drogą gdybym dorwał HTC w swoje ręce przed zakupem to nie wiem czy pisałbym o nim jako swoim poprzednim telefonie teraz.

Czytaj dalej...

Tytuł wpisu może być odrobinę mylący, bo tak naprawdę opisywany problem nie tyczy się tylko iPhone, ale po prostu poszukując odpowiedzi na tego typu pytanie nie znalazłem satysfakcjonującej mnie odpowiedzi (Wujku Google - indeksuj) a z tego co widziałem sporo osób miało/ma/będzie mieć podobny problem.

Otóż jakiś czas temu zauważyłem, że bateria w iPhone po prostu znika w oczach, mimo że telefon nie był prawie używany - naładowałem telefon przed snem, wstaję rano (dodam, że sypiam względnie mało ;) a bateria wskazuje ~75% przy paru minutach używania - coś jest nie tak. Po południu zauważyłem a właściwie usłyszałem w radio zakłócenia typowe dla telefonu, który pobiera jakieś dane/łączy się z siecią. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że trwało to non-stop. Zacząłem szukać w sieci - odpowiedzi kręciły się w obrębie motywów typu "przeprowadź restore systemu", "Jailbreak->jakaśMagicznaAplikacja", "Wejdź na stronkę X to wyłączysz Edge/3G itd.". Wszystko fajnie ale nie miałem jakoś zamiaru rozstawać się z dostępem do sieci, który mam wliczony w abonament a włączanie i wyłączanie Internetu przez jakieś cudo po Jailbreak-u też mi się nie uśmiechało zwłaszcza, że po prostu ewidentnie coś się łączyło w tle z siecią (widać to było w iBOA w spisie transmisji danych). Restore systemu też nie pomógł.

Co pomogło ? Otóż przeniosłem telefon po naładowaniu (padł po 16h przy ~30 minutach używania) dosłownie 3 metry w stronę okna na stoliczek. Wstaję rano - voila ! Bateria wskazywała 97% po całej nocy czuwania. Co ciekawe przeniosłem z tego stolika drugi telefon (HTC) na biurko (z obawy, że wstając rano do budzika z iPhone zabiję się o drukarkę i szkło z potłuczonego drukarką stolika) - słyszałem przed snem w radio, że też coś się łączy z siecią - telefon padł po 11h prawie nieużywany w tym czasie.

Wniosek ? Prawdopodobnie sygnał z nadajnika był przez jakiś czas słabszy (po 3 dniach problem zniknął) i telefony namiętnie łączyły się z siecią jak to mówią - do oporu, co skutkowało dużym zużyciem baterii i nie wiedzieć czego w wypadku iPhone także transferu (dosłownie kilkanaście kB danych, ale gdy ktoś jest rozliczany za każde połączenie z transmisją danych to robi się z tego niebagatelna sumka). Ogólnie warto sprawdzić czy przypadkiem nasz najbliższy nadajnik nie ma gorszego dnia, zamiast kombinować z różnymi dziwnymi rozwiązaniami ;)

P.S.: Podziękowania dla mojego jeszcze nie wypartego przez streaming radia z Internetu radiobudzika za pomoc w detekcji problemu ;)