Po debacie...

13 października, 2007

Z lekkim opóźnieniem (wczoraj nie mogłem obejrzeć debaty, obejrzałem dziś), ale jednak zdecydowałem się na swój komentarz do debaty Tusk-Kaczyński... Poruszyło mnie to wszechobecne na popularnych portalach trąbienie o tym, że Tusk wygrał... Szczerze mówiąc to patrząc na to nasuwa mi się jedno - nasi wyborcy są strasznie naiwni mówiąc o zwycięstwie czy wręcz zmiażdżeniu Kaczyńskiego przez Tuska... Świadczy to o tym, że przeciętny polski wyborca to osobnik-widz sitcomu gdzie ukryta publika wskazuje mu kiedy ma się śmiać... Tak mniej więcej było w tej debacie, ale o tym za chwilę...

Gospodarka

Pan Donald Tusk wspomina o tym, że 2 mln ludzi wyjechało za granicę (oczywiście tak jakby to była wina PiSu)... A ja bym się chciał zastanowić kto wyjechał ? Pomijając fakt, że wiele można wyciągnąć patrząc na wykształcenie ludzi, którzy wyjechali (i chodzi mi tu zwłaszcza o swoje bliższe otoczenie), to wyjechali głównie ludzie, którzy Polskę mają tak naprawdę głęboko, bo nie dostają za nic nie robienie 5000 zł na miesiąc. Jeżeli ktoś mi mówi, że kocha Polskę, a następnie emigruje to jest dla mnie zwyczajnym kłamcą... Jeżeli się kocha swój kraj to się patrzy na to co można dla niego zrobić, a nie siedzi w domu i czeka aż manna sama z nieba spadnie... A te "wzruszające" kawałki o tym, że oni chętnie wrócą jak w Polsce się polepszy są żałosne... Bo to oznacza ni mniej ni więcej tylko myślenie w stylu - "niech ci frajerzy, którzy pozostali w kraju się narobią żeby w kraju było dobrze, a my sobie wrócimy na gotowe i będzie super". To takie typowo polskie cwaniactwo, które w sumie spotykam od zawsze wśród ludzi tzn. od podstawówki...

Tekścik o "Irlandii nad Wisłą" śmierdzi na kilometr "drugą Japonią" pana Wałęsy - co z tego wyszło wiemy doskonale...

Podrożenie benzyny czy innych produktów - pan Tusk chyba zapomniał, że to przede wszystkim skutki wejścia do Unii Europejskiej i rosnących cen paliw na światowych rynkach, ale w nadziei, że zwykły Kowalski wyobraźnią nie sięga poza okolice własnego osiedla wmawia ludziom, że to wina rządu...

Jeżeli chodzi o biurokrację to już tyle ekip także tych, że tak to ujmę PO-like o to walczyło, że nie wierzę w jej zniknięcie za rządów pana Tuska. A to wspominanie o rozmowach z bezdomnym jest żałosne... Już widzę jak pan Tusk po wygranych wyborach wyjdzie z ciepłego gabineciku i podejdzie do pierwszego lepszego ubogiego człowieka i z nim porozmawia - nikt tego nie robił i nikt tego nie będzie robił, bo co najwyżej można po pysku dostać, a poza tym to takie mało atrakcyjne medialnie...

Oklepany tekst o 3 milionach mieszkań świadczy po prostu o braku logicznego myślenia, co udowodnił sam Kaczyński mówiąc, że pan Tusk chce by plan na 8 lat zrealizowano w dwa lata... Ale to jedno z tych chwytliwym hasełek jakie wysyłają sobie dzieci na gg więc musiało paść, nieprawdaż ?

A wypowiedź na temat tego, że mieszkania buduje się z cegieł, a nie poprzez rozbijanie układów według mnie świadczy o tym, że chyba to robienie porządków jest panu Tuskowi nie na rękę (jak zresztą wielu osobom). Bo powiedzmy sobie szczerze - ludzie, którzy zbili nielegalnie majątek mają jeszcze ostatnią linię obrony - swoje wpływy, które wykorzystują po to by ośmieszyć ten rząd.

Polityka zagraniczna

Tu mnie po prostu żenuje to powoływanie się na tzw. największy żyjący autorytet w postaci prof. Bartoszewskiego... Kwestia autorytetów to kwestia bardzo prywatna i pan Tusk nie będzie mi mówił, kto jest wielkim człowiekiem, a kto nie - bo dla mnie prof. Bartoszewski niekoniecznie musi być kimś wielkim... Nie mówię, że nie mam dla Niego szacunku, bo dla każdej osoby starszej powinienem mieć, ale nie znaczy to, że ma być dla mnie kimś na kim mam się wzorować i bezgranicznie ufać - człowiek jest tylko człowiekiem i czasem może się mylić - dlatego jak dla mnie autorytety w ogóle nie powinny istnieć, a zamiast tego powinno się czerpać z doświadczeń innych ludzi to co najlepsze i na pewno nie powinny to być poglądy polityczne...

Jeżeli chodzi o stosunki z zagranicą tu są dwie wersje - albo są katastroficzne (Tusk), albo normalne (Kaczyński). Media wiele w tej kwestii namieszały, nieraz bezczelnie kłamiąc dlatego pozwolę sobie tego nie oceniać, ale na pewno dowcipy prymitywnych gazet w postaci niemieckiej odmiany "Faktu" nie powinny być punktem odniesienia dla ludzi, którzy uważają się (jak to słyszę od niektórych zwolenników PO) inteligentnych... Zresztą już kiedyś pisałem bodajże u D4rky'ego w komentarzach co sądzę o uważaniu się za "człowieka inteligentnego" - krótko mówiąc zwyczajny wyraz pychy i chęć wywyższania się wśród innych ludzi...

Hasełka związane z misją w Iraku sobie darujmy - bo to zwyczajna kiełbasa wyborcza, a według mnie nie wiemy o wszystkich ustalenia na linii polski rząd - rząd USA, co jest prawdopodobnie głównym powodem dla jakiego nasze wojska tam stacjonują.

Tekst o Polakach w Irlandii, którzy wstydzą się za polski rząd także, jest tani i kierowany do ludzi, że tak to ujmę mniej rozgarniętych - a co miałby usłyszeć Tusk na spotkaniu ze swoimi potencjalnymi wyborcami ? Że kochają PiS ?

Sprawy krajowe

To porównanie przyjazdu Tuska i Kaczyńskiego do pewnej miejscowości to oczywiście kolejny przykład manipulacji faktami i jednocześnie rozgarnięcia niektórych wyborców. No ale niektórzy myślą, że premier z BOR-em to przesada...

Kwestię wydatków na kancelarie Kaczyński wytłumaczył panu Tuskowi w sposób wystarczający. Od razu mi się przypomniał jeden z programów "Teraz My" kiedy to też tak wyliczano wydatki na alkohol, oczywiście były wzruszające obrazki z głodnymi dziećmi, po czym już bez takiej pompy wspomniano, że za czasów prezydenta Kwaśniewskiego jednak tych pieniążków szło na alkohol więcej (do tego doliczmy sobie wzrosty cen itd.). A swoją drogą te 300 milionów zł wygląda co najmniej śmiesznie w porównaniu z kwotami rzędu kilku miliardów wspominanymi przez Kaczyńskiego... Od razu widać kto robił z igły widły...

Koalicja PO-PSL to też dość śmieszny temat, bo każdy mniej więcej zorientowany w polityce osobnik Wam powie, że PSL to pójdzie w koalicję z każdym...

Na koniec pozostaje to wypominanie koalicji PiS z Samoobroną - widać było przy tym przykład typowego wyborcy PO na publiczności, który za wszelką cenę chciał wykrzyczeć to oklepane hasełko PO. A ja chciałbym spojrzeć na to inaczej ? Gdzie teraz jest Samoobrona w sondażach ? Gdzie jest LPR w sondażach ? Może premier nie powie tego głośno, ale PiS dzięki tej koalicji właściwie zepchnął te partie w polityczny niebyt z czego ja i myślę nie tylko ja bardzo się cieszę, bo te partie nie nadają się do sejmu. Oczywiście tekst, że wszędzie tam gdzie szła Samoobrona, szło CBA, publiczność PO zbyła śmiechem, ale tak naprawdę powinni się zastanowić czy mają się z tego śmiać czy cieszyć...

Tak wiem skupiłem się na Donaldzie Tusku, ale chciałem po prostu pokazać, że mówienie iż zmiażdżył w tej debacie premiera Kaczyńskiego świadczy po prostu o ślepej miłości do tej partii, która bardzo źle może się skończyć dla naszego kraju...

Nie jestem wielkim zwolennikiem PiS - ale jeszcze bardziej nie lubię PO (w poprzednich wyborach było odwrotnie, jednak PO pokazało swoje prawdziwe oblicze (i przestałem tak wierzyć w to co głosi TVN) ) dlatego jeżeli będę miał oddać jakiś głos w wyborach to oddam go na PiS...

Może to mało popularne myślenie, zwłaszcza wśród ludzi w moim wieku, ale wybory to nie czas by się przypodobać znajomym za swoje poglądy polityczne, tylko czas by wybrać coś sensownego dla kraju... Choćby miałoby to być tzw. "mniejsze zło"...

Który serwer Jabbera wybrać ?

10 października, 2007

Co tu dużo mówić - jabber.org doprowadza mnie już do szału swoimi padami _^_ Nie ma tygodnia by kilka razy nie padł na kilkanaście minut (a czasem dłużej)... Dlatego czekam na propozycję stabilnych serwerów Jabbera. Bo denerwuje mnie gdy z kimś rozmawiam i w połowie rozmowy serwer pada i to jeszcze jak na złość na dłuższy czas... Nie zależy mi na jakichś cudach typu transporty do n-sieci. Chcę po prostu serwer, który nie będzie padał (a jak już pada to na tyle sporadycznie żebym przy padzie nie pamiętał poprzedniego padu :P ).

Po prostu chcę by kolejna zmiana JID była ostatnią ;)

Debata za zgodą rodziców XD

01 października, 2007

W programie telewizyjnym na tv.wp.pl wypatrzyłem ciekawostkę - debata Kwaśniewski - Kaczyński ma znaczek żółtego trójkąta, a zatem jest "za zgodą rodziców". Czyżby rodzice powinni chronić swoje dzieci przed niewłaściwymi treściami :> (to się pokrywa z moją teorią opisaną w innym wpisie ;) )

Po co nam kampania wyborcza ?

30 września, 2007

Do wyborów pozostało około 20 dni. Trzeba być ślepym, głuchym i przywiązanym do łóżka kaleką by uniknąć styczności z kampania wyborczą... Jak widzę co niektóre teksty - obiecanki polityków to mnie skręca. A już najbardziej mi żal ludzi, którzy powtarzają mi teksty zasłyszane w TV i próbują mnie przekonać do głosowania na tą, a nie inną partię...

Kampania wyborcza to przecież nic innego jak rzucanie kłamstw i oczekiwanie, że połaszą się na nie naiwni i niezdecydowani wyborcy. Jaki jest sens jej organizowania ? Większość obietnic jakie serwują nam teraz politycy i tak nie będzie zrealizowanych. Żeby przekonać niezdecydowanych ? A co to za wyborca, który do tego czasu się nie zdecydował ? Owszem jest wiele osób, które nie wiedzą na kogo głosować, bo ich podejście do życia nie pokrywa się z programami wyborczymi żadnej istniejącej partii (dlatego między innymi bezsensowne wydają mi się teksty w stylu - "ci co nie głosowali niech teraz siedzą cicho"). Ale niech nie głosują na tych co obiecują najwięcej, bo to nie ma sensu - to tak jakby się połasić na promocję w hipermarkecie (która z reguły żadną promocją nie jest).

Najbardziej drażni mnie bezmyślne spamowanie w sieci na temat wyborów (i nie chodzi tu tylko o bloggerów, ale również o wielkie portale) - nagle sprawą niezwykle ważną staje się fakt, że piesek polityka zniszczył mebelki, dziennikarze zaczynają sprawdzać za co golono w czasie II wojny światowej głowy Polakom, a pijany były prezydent na wykładzie to hit wszechczasów, nie wspomnę o wypominaniu ile kto wypił w innych sytuacjach.

Szczytem bezczelności okazuje się mówienie o "politycznych bombach" i innych sensacjach, które mają zwyczajnie na celu ściągnięcie uwagi dziennikarzy, a następnie prowadzenie standardowego pranka mózgu wśród niezdecydowanych wyborców, zamiast opisywania owych sensacji (patrz: pan Lepper w programie "Teraz My" czy sprawa PO-wskiego "kapiszona" jak ujął to premier Kaczyński).

Mam tylko cichą nadzieję, że niektórzy mają po prostu dzięki kampanii wyborczej niezły kabaret - bo nie ma nic śmieszniejszego niż dorośli ludzie przechwalający się kto da ludziom więcej, kto ma więcej haków na konkurencję - zupełnie jak małe dzieci, które są gotowe gadać totalne głupoty byle zabłysnąć wśród rówieśników...

W sumie chyba tylko do tego jest przydatna kampania wyborcza - do poprawienia humoru...

Wyborcy są w większości jak romantyczni kochankowie - zaślepieni miłością do danej partii. A niech kłamią ! Cel uświęca środki... Takie typowo polskie... A i naiwnych zawsze u nas dostatek...

Ciekawe jak długo...

26 września, 2007

Czytając opisy na GG, można odnieść wrażenie, że wszyscy są zachwyceni studiami - a bo mało zajęć, a to można pospać do 12 ;]

Obstawiam, że potrwa to do pierwszego kolokwium XD