ACID

27 marca, 2008

Dawno nie dałem się sprowokować bieżącymi wydarzeniami do wpisu, ale dziś poczułem, że muszę to zrobić, bo patrzę i oczom nie wierzę jak ludzie przeżywają wyniki testu ACID3.

Jak widzę jakie podniecenie wywołują screeny nie wiadomo skąd, to chce mi się śmiać. Ekipa tworząca Internet Explorer 8 też się chwaliła, że przeglądarka zalicza test ACID2. Jak się okazało wersja beta nadal ma problemy z testem. Z Operą jest podobnie - nikt kodu źródłowego nie widział więc, nikt nie musi wiedzieć, że wysoki wynik w teście to prawdopodobnie efekt sprytnych fragmentów kodów przygotowanych specjalnie na okazję testu.

Powiedzmy sobie szczerze - to co aktualnie się dzieje to zabieg tylko i wyłącznie marketingowy. Webkit i Presto mogą sobie nawet w pełni obsługiwać CSS/DOM/JS (niepotrzebne skreślić) w wersji 5.0, ale nie zmieni to Internetu na lepsze, bo i tak przeciętny użytkownik robi duże oczka gdy usłyszy, że Opera to także nazwa przeglądarki, a Safari niekoniecznie oznacza wypady na polowanie w afrykańskich rejonach.

Tak naprawdę wyznacznikiem tego na co webmaster sobie może pozwolić nadal jest IE 6/7 chyba, że niektórzy chcą wrócić do znanych jeszcze na początku obecnego tysiąclecia napisów - "Zalecamy oglądanie tej strony na jedynej słusznej przeglądarce X", ale to chyba nie ma wiele wspólnego z tym jaki powinien być Internet w przyszłości.

Do czego zmierzam ? Nieważne czy Opera i Safari zaliczają ACID3 na 150% - to niczego nie zmienia. Nowa era dla webmasterów rozpocznie się gdy przeglądarka, która posiada największy udział na rynku (nie mówię, że będzie to IE, bo tego nie da się przewidzieć) przejdzie ten test na 100% i nie będzie to tylko efekt sprytnych zabiegów ze strony programistów, który wywołuje pisk zachwytu na widok wyników testów u fanboyów danej przeglądarki , ale wynik solidnej pracy silnika renderującego.

Za 10 lat nikt nie będzie wspominał o tym, że Safari/Opera jako pierwsze przeszły test ACID3, za to wielu webmasterów będzie miło wspominać moment w którym cudaczne hacki stosowane na IE przestały być potrzebne, a w zasięgu każdego znalazły się nowoczesne rozwiązania, które pozwalają uzyskać piękne efekty na stronach WWW.

Po co nam kampania wyborcza ?

30 września, 2007

Do wyborów pozostało około 20 dni. Trzeba być ślepym, głuchym i przywiązanym do łóżka kaleką by uniknąć styczności z kampania wyborczą... Jak widzę co niektóre teksty - obiecanki polityków to mnie skręca. A już najbardziej mi żal ludzi, którzy powtarzają mi teksty zasłyszane w TV i próbują mnie przekonać do głosowania na tą, a nie inną partię...

Kampania wyborcza to przecież nic innego jak rzucanie kłamstw i oczekiwanie, że połaszą się na nie naiwni i niezdecydowani wyborcy. Jaki jest sens jej organizowania ? Większość obietnic jakie serwują nam teraz politycy i tak nie będzie zrealizowanych. Żeby przekonać niezdecydowanych ? A co to za wyborca, który do tego czasu się nie zdecydował ? Owszem jest wiele osób, które nie wiedzą na kogo głosować, bo ich podejście do życia nie pokrywa się z programami wyborczymi żadnej istniejącej partii (dlatego między innymi bezsensowne wydają mi się teksty w stylu - "ci co nie głosowali niech teraz siedzą cicho"). Ale niech nie głosują na tych co obiecują najwięcej, bo to nie ma sensu - to tak jakby się połasić na promocję w hipermarkecie (która z reguły żadną promocją nie jest).

Najbardziej drażni mnie bezmyślne spamowanie w sieci na temat wyborów (i nie chodzi tu tylko o bloggerów, ale również o wielkie portale) - nagle sprawą niezwykle ważną staje się fakt, że piesek polityka zniszczył mebelki, dziennikarze zaczynają sprawdzać za co golono w czasie II wojny światowej głowy Polakom, a pijany były prezydent na wykładzie to hit wszechczasów, nie wspomnę o wypominaniu ile kto wypił w innych sytuacjach.

Szczytem bezczelności okazuje się mówienie o "politycznych bombach" i innych sensacjach, które mają zwyczajnie na celu ściągnięcie uwagi dziennikarzy, a następnie prowadzenie standardowego pranka mózgu wśród niezdecydowanych wyborców, zamiast opisywania owych sensacji (patrz: pan Lepper w programie "Teraz My" czy sprawa PO-wskiego "kapiszona" jak ujął to premier Kaczyński).

Mam tylko cichą nadzieję, że niektórzy mają po prostu dzięki kampanii wyborczej niezły kabaret - bo nie ma nic śmieszniejszego niż dorośli ludzie przechwalający się kto da ludziom więcej, kto ma więcej haków na konkurencję - zupełnie jak małe dzieci, które są gotowe gadać totalne głupoty byle zabłysnąć wśród rówieśników...

W sumie chyba tylko do tego jest przydatna kampania wyborcza - do poprawienia humoru...

Wyborcy są w większości jak romantyczni kochankowie - zaślepieni miłością do danej partii. A niech kłamią ! Cel uświęca środki... Takie typowo polskie... A i naiwnych zawsze u nas dostatek...

Dziś sobie pozwolę na jeszcze jeden wpis nie związany z webmasteringiem, ale to co czytam troszkę mnie do tego prowokuje ;)

Na wykopie pojawił się pewien link, który prowadzi do pewnego wpisu na blogu. Muszę się nie zgodzić z autorem wpisu, bo po jego przeczytaniu odnoszę wrażenie iż sam wpis jest mocno naciągany jeśli chodzi o przytoczone przykłady. A później jeszcze odniosę się do koncepcji braku telewizora w domu. Ale zacznijmy od wspomnianego wpisu.

Czytaj dalej...

Onet promuje trolling ?

16 sierpnia, 2007

Wszedłem rano na onet i trafiłem na artykuł o pozornie niewinnym tytule "Skandalista w sieci". Tytuł ciekawy, ale okazało się, że dotyczy jednego z największych trolli na forum onetu - osobnika używającego nicka czuly_wojtek. Jak widać wystarczy naklepać 10 tysięcy bezsensownych i pełnych błędów komentarzy na forach onetu (o ile tak można nazwać ten twór) by zostać zauważonym i przeczytać, któregoś dnia artykuł o sobie...

Aż strach pomyśleć co będzie dalej, bo po tym artykule z pewnością namnoży się mnóstwo komentujących, którzy będą chcieli "zabłysnąć" tylko po to by kiedyś o nich napisano artykuł - co tam, że zostaną wymienieni tylko z nicka - dla wielu to będzie tak samo podniecające jak 28492 debilnych komentarzy pod ich trollowym wpisem... Oczywiście na onecie nie da rady zabłysnąć bez rażących błędów i bezsensownego poniżania i szufladkowania innych... Aż strach pomyśleć czym kierują się ludzie pokroju osobnika czuly_wojtek.

W każdym razie doszło do tego, że za uparte pisanie bzdur, wszczynanie flejmów, sypanie błędami ortograficznymi gdzie popadnie, można się nieźle polansować w polskiej sieci. To chyba znak, że Internet zmierza ku dnie głupoty i debilizmu...

Propaganda ?

04 czerwca, 2007

Tak dziś z rana wpadłem na Onet i widzę takiego newsa w aktualnościach.

Nie wiem gdzie ks. Zaręba przeprowadzał badania, ale ja nigdy takowej ankiety na oczy nie widziałem, więc przypuszczam, że ankieta została wykonana na "odpowiednio dobranej" próbie osób. Ja osobiście widzę zupełnie odwrotną sytuację do tej prezentowanej we wnioskach z badań i raczej mało realne jest aby wyniki tych badań miały coś wspólnego z rzeczywistością zwłaszcza patrząc na sytuację polityczną i stosunek ludzi do obecnej władzy...

Może ktoś się boi o swoją ciepłą posadę i liczy na to, że młodzi ludzie pod wpływem wyników tych "badań" obiorą "właściwą" drogę tak samo jak to ma miejsce w innych sferach życia gdzie pęd za tłumem (niezależnie od tego gdzie ów tłum biegnie, a ważne iż to tłum) jest dość popularny ?